MuSaBa

Kolejne zaległości, tym razem włoskie. Niesamowite miejsce, czyli park MuSaBa (Santa Barbara Museum) w miejscowości Mammola na południu Włoch. Mało znane nawet przez lokalsów. I dobrze, bo inaczej byłoby oblegane, bankowo.

Długo by pisać co to za szalona inicjatywa, ale w dużym skrócie: jest para artystów: Nik i Hiske. Włoch i Holenderka. On to gość, który jest malarzem, rzeźbiarzem, architektem, performerem i mistrzem mozaiki. A jego żona to typowa ogarniaczka: dba o to, żeby artysta nie zbankrutował i wychodzi jej to świetnie. Z ich połączenia wiele lat temu powstał piękny związek zwiedzający świat w pogoni za sztuką, ale w końcu też MuSaBa. Czyli muzuem, ale nie takie jak sobie wyobrażacie. To wielki teren na wzgórzach. W głównym budynku mieszka Nik i Hiske, na dole ich domu jest wystawa obrazów i rzeźb Nika. Przez szybę w suficie można zobaczyć kawałek ich mieszkania, które wygląda zupełnie jak kolejna wystawa. To też miejsce dla studentów, którzy uczą się tam sztuki mozaiki od mistrza – mieszkają tam, razem gotują, jedzą i uczą się. To fundacja, szkoła, muzeum, tajemniczy ogród i wiele innych rzeczy w jednym.

To co najciekawsze to la Cappella Sistina Calabrese, czyli psychodeliczna wersja Kaplicy Sykstyńskiej. KOSMOS. Przy okazji mozaiki przedstawiające ważne sceny biblijne (np. Ostatnia Wieczerza). Coś kompletnie odrealnionego.