Kinga i Marcin

Powiedziałabym tylko jedno słowo: konspiracja. Marcin odezwał się do mnie jakiś czas temu, z pięknym pomysłem – chciał oświadczyć się Kindze podczas sesji zdjęciowej. Razem knuliśmy plan doskonały, a w sobotę oglądaliśmy jak wygląda w praktyce. Nawet deszcz na dwie godziny przed zdjęciami nikogo nie zniechęcił. Teraz mamy za sobą piękne „tak!” i bardzo fajnie spędzony czas. A przy okazji kilka zdjęć… :) PS. Nie wspominając o tym, jak miło mi się zrobiło, że ktoś poprosił akurat mnie o zrobienie takich zdjęć. Zaszczyt! :D