All posts by Marta Rosa

karuzeJA

Ok, nie będzie skromnie. Bo strasznie się cieszę, bardzo mi miło i każdemu chciałabym opowiedzieć o tym projekcie. A przede wszystkim o tym, że zostałam zaproszona do jego realizacji. Pierwszy raz!!! Ja do reszty ekipy dołączyłam na początku kwietnia i do końca maja spotkaliśmy się kilka razy. Poniżej trochę efektów z tych spotkań oraz z próby generalnej. Tym optymistycznym akcentem serdecznie zapraszam Was na premierę 7 czerwca o 20:30 w Klubie Żak…

MuSaBa

Kolejne zaległości, tym razem włoskie. Niesamowite miejsce, czyli park MuSaBa (Santa Barbara Museum) w miejscowości Mammola na południu Włoch. Mało znane nawet przez lokalsów. I dobrze, bo inaczej byłoby oblegane, bankowo. Długo by pisać co to za szalona inicjatywa, ale w dużym skrócie: jest para artystów: Nik i Hiske. Włoch i Holenderka. On to gość, który jest malarzem, rzeźbiarzem, architektem, performerem i mistrzem mozaiki. A jego żona to typowa ogarniaczka: dba…

Amsterdam

Wszystko świetnie, Amsterdam to ja przecież uwielbiam z całego serca, a na myśl o wycieczce rowerowej prawie skakałam. Podsumuję więc ten krótki wyjazd równie krótko – pierwszy wieczór, 2 minuty na wypożyczonym rowerze i spowodowałam wypadek. Dziękuję za uwagę. PS. Co nie ma najmniejszego wpływu na to jak bardzo uwielbiam to miejsce 🙂

Dorota i Tomek: plener

Sesja plenerowa Doroty i Tomka trochę nam się przesunęła – najpierw przez miłe okoliczności, czyli wyjazd do znacznie, ZNACZNIE cieplejszego miejsca, a później przez chorobę. Ale udało się! Spędziliśmy razem kawał czasu, pośmialiśmy się, pomarzliśmy i zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Takie soboty to ja rozumiem. PS. Tak, było zimno 😀

Dorota i Tomek: ślub

Dorota i Tomek – bardzo sympatyczna para, która pokazała, że ślubu wcale nie trzeba organizować z dwuletnim wyprzedzeniem. Wszystko poszło gładko, łącznie z pogodą 🙂 Co ciekawe, to znowu dawne licealne znajomości dały mi szansę zjawienia się tam (dzięki, Ania!). Zobaczcie, jak wyglądał dzień Doroty i Tomka:

Palio di Siena

Zawsze (serio) kiedy zrobię nowe zdjęcia, nie ma siły, żebym nie zaczęła ich od razu opracowywać. Nieważne, że jest późno, a następnego dnia pracuję. Nieważne, że zapominam jeść, pić czy wybrać się do toalety od czasu do czasu. Niezbyt to zdrowe, no ale co poradzę (szczególnie kiedy nie chcę poradzić na to nic). To frajda, nie powinno się jej psuć. A tu niespodziewanka – zdjęcia z tegorocznych wakacji leżą i gdyby była taka opcja to pewno obrosłyby mchem…

1 2 3 8